|
|
niedziela, 20 lutego 2011
Miłość
Wydawało mi się to kiedyś takie wielkie, jak zajmowana przez oceany i morza powierznia ziemi, która wraz z lądami idealną całość. Całość, czyli może, a wręcz musi istnieć życie przechodzące ewolucje, rewolucje, przynoszące postęp techniczny, cywilizacyjny, kulturowy. Wydawało mi się, że idealną całość życia człowieka wypełnia rozum, dusza i sfera uczuciowa. Chyba się pomyliłem, gdyż ta ostatnia raczej nigdy we mnie nie istaniała. Pierwsza - tylko czasami. Jeśli mówić o uczuciu, od razu na myśl przychodzi pojęcie miłość. Według większości (która podobno ma rację) jest to wspólne życie, dzielenie się sobą, oparcie w drugiej osobie, stosunek ludzi, którzy nie wyobrażają egzystencji bez siebie (przynajmniej na jakiś czas). Jak jest naprawdę? Może jest to zależne od osobowości danego człowieka, jego dotychczasowymi przeżyciami, doświadczeniami, a może jest to całkowicie niezależny kaprys natury? Znam wielu ludzi, którzy mówią, że są ze sobą szczęśliwi. Są małżeństwem, mają dzieci, dzielą dom i jego przybytek (zazwyczaj po spisaniu intercyzy). Ci ludzie obdarowywują się prezentami, czułością, ciepłymi słowami. Mówią: "Kocham Cię, jesteś jedyną/jedynym. Na zawsze". Czy tak jest rzeczywiście? Zważając na bardzo skomplikowane uwarunkowania biologiczne (dochodzi chemia, psychika, fizyka) mężczyzny, nie jest to wcale łatwa sprawa - myśleć a robić, robić i myśleć. Często nad narzędziem odpowiedzialnym za myślenie, górę bierze narząd ruchu, prokreacji (bez owijania w bawełnę - penis). Nie jest to prosta sprawa. Słuszna wydaje się być zatem opinia niektórych, iż wszyscy jesteśmy zwierzętami. Zwierzęta także nie znają pojęć typu: krzywda, asertywność, zdrada. Niekiedy odróżnia nas od nich poczucie winy, sumienie, żal. Tak jest czasami. Zazwyczaj czujemy to, ale tego nie powiemy (moglibyśmy zostać zabici). Nawet nie odszczekamy. Jak wielkie podobieństwo istnieje między nami. Z psem łączy nas znakowanie, z kotem unoszenie ogona, z dzikiem ograniczone ruchy, z kameleonem kamuflaż a kobiety często mówią na nas "świnia" (coś w tym musi być). Chyba chcę powiedzieć to, że miłość jest długotrwałym procesem, który musi mieć odpowiednie do zaistnienia warunki. Muszą być dopasowane cechy wspólne, które z czasem cementują się w całość. Być może wtedy człowiek nie ogląda się za każdym jak w dżungli (choć nie uważa tego nigdy za zagrożenie). Nie wiem. Uczucie zaczęło nabierać coraz to nowszych pojęć, choćby zupełnie od siebie różnych. Każde niesie jednak w sobie garstkę prawdy, którą i tak ktoś może obalić. A sama definicja miłości? Kiedyś potrafiłbym ją pięknie wszech i wobec wykrzyczeć. Dzisiaj - z pełną obawą o siebie, mówię: fizyczność.
piątek, 31 grudnia 2010
2010/2011
Na Nowy Rok życzę wszystkim wiary w siebie, odnalezienia własnych potrzeb, zrealizowania pokładanych celów. Aby nie wątpić w to, co się robi na codzień. Warto odnaleźć swój kącik życzeń, w którym będzie się odnajdywać następne godziny.
Wszystkiego najlepszego, Pat.
poniedziałek, 20 grudnia 2010
podsumowanie 2010
Powoli zbliżamy się do końca roku. 20.12 jest to dobra data na pewne podsumowania, refleksje tego, co było. A działo się trochę. Od marca do maja, od maja do września. Miesiąc od września do października ciepły, a później chłodniej, coraz chłodniej. W końcu zimno. Trach, trzeba było kupić w Castoramie farelkę, która działa niestety tylko na zewnątrz. W środku lód osadził się dość mocno i zanim znów będzie można spokojnie odżyć minie trochę czasu. Usiadłem i postanowiłem uszeregować to, co wyszło w sieci od czasu, kiedy pojawił się tom UCHOKO: relacja ze spotkania ze "Strychu" Gdynia 23.06. 2010 http://gazeta.razem.pl/index.php?id=2&t=1&page=15979 relacja ze spotkania w Bibliotece Publicznej na Mariackiej 20.07. 2010 http://alfa8.bloog.pl/id,6209569,title,Uchoko-Patryk-Zimny,index.html?ticaid=5b744 Odbyło się kilka spotkań m.in w Lęborku (Miejska Biblioteka Publiczna 12.06.2010, Gimnazjum nr 08.10.2010), w Gdyni ( Strych 23.06.2010, Bohema Jazz Club 06.10.2010), w Gdańsku ( Cafe: Fikcja 30.06.2010, Biblioteka na Mariackiej 20.07.2010), również w akademikach, na ulicy, w lokalach prywatnych. Dalsze spotkania odbędą się niebawem m.in. w Toruniu i w Sopocie. recenzje: Akant http://www.akant.telvinet.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1198&Itemid=26 Szafa http://www.szafa.kwartalnik.eu/36_37/htm/krytyka/platek.html Trójmiasto http://kultura.trojmiasto.pl/Dobry-sluch-na-rzeczywistosc-o-Uchoko-Patryka-Zimnego-n42827.html Wywrota http://www.wywrota.pl/db/artykuly/17572_widac_i_slychac__uchoko_patryka_zimnego_.html Blog Piotra Lorkowskiego http://piotrwiktor.blox.pl/2010/06/Patryk-Zimny-Uchoko-MaMiiKo-Nowa-Ruda-2010.html recenzja Mateusza Wabika: "Uchoko" to debiutancki tom młodego poety z Lęborka - Patryka Zimnego. Młodości wiele się wybacza, więc ja też nie będę czepliwy, chociaż to są dobre wiersze jak na ten wiek, aż czasem wydają się za dojrzałe - tak mi się wydało po wyrywkowej lekturze kilku wierszy. Wydawało mi się to kolejnym tomem prozy społecznej rozpisanym na wiersze, która była modna parę lat temu. Ale jak się wziąłem za porządne czytanie to wiele odkryłem. Nie sądziłem, że ten tom kryje w sobie aż tyle treści. Patryk Zimny nie należy do buntowników, ale raczej do uważnych obserwatorów zwykłego świata, zwykłych ludzi, odważnie notującego wspomnienia rodzinne, ludzkie dramaty. W wierszu "list dzieci na dzień ojca którego nie widziały pięć lat" (str. 35), którego podmiotem lirycznym jest zbiorowy głos dzieci za nieobecnym ojcem, poeta wydaje się wpisywać w ten wiersz własne doświadczenie. Ton tego wiersza jak i następne pozwalają sądzić, że będziemy mieli w przyszłości do czynienia z poetą niezwykle wrażliwym na ludzką krzywdę i w ogóle problematykę społeczną. Także w opisywanym tomie znajduje się wiersz pt.: "sytuacja rodzinna" (str. 28-29). I nie jest to pisane bo tak trzeba, czy, żeby się wylansować, jest to napisane z dużą wprawą, bez gier i żonglerek słownych - tanich chwytów popkulturowych. Podmiot liryczny wspomina także swoje dojrzewanie bez ojca - "pokazywanie braciom pierwszych oznak męskości / siostrze reprymenda za pyskówce matce / której brakuje nerwów" ("zastępstwo", str. 34), ukazując siebie jako przedwcześnie dojrzałego, ale nie w stylu kogoś kto chciałby podważyć wszystko, nie, raczej tego mądrzejszego i wiedzącego co należy, a czego nie należy, gdyż to są stonowane wiersze kogoś kto wiele przeżył: "Krzyśka codziennie biorę w kółeczko. Tomkowi / przybijam piątkę, ach bracia. Oli wysyłam / sms-y. Tak, odpisuje. Gdy się widzimy - // słowa klucze: mama, kiedy, my, dom, bidul." (*** [Więcej zrobić nie mogę., str. 42]). Podmiot liryczny bierze na siebie odpowiedzialność i wychowuje młodsze rodzeństwo. Także jest tu świadomość własnej znikomości w obliczu przerastających młodego poetę problemów. A wiersz "getto" (str. 27) to najbardziej przejmujący wiersz w tym tomie, gdyż dotyczy ludzi mieszkających w kontenerach, gdzie walczy się o obierki od ziemniaków, podarte jeansy. Pokazuje też, że podmiot liryczny jest wrażliwy nie tylko na cierpienie swoje, swoich bliskich, ale zupełnie obcych mu ludzi. Cóż media pokazują cierpienia tylko w czasie powodzi. A mi się przypomniały wspomnienia Tadeusza Borowskiego z obozów zagłady. Ten sam nastrój walki i upodlenia, przeistoczenie się człowieka w zwierzę targane instynktami samoobrony i walki, a teraz podobno żyjemy w pokojowych czasach, a nie w czasach pogardy: "nie lubię patrzeć w okno / getto to wojna / wojna równa się // ofiary." 9"("getto", str. 27). Wystarczy życzyć poecie z Lęborka uporu i w przyszłości takiej samej odwagi jak w tym nadzwyczaj - jak na dwudziestoparoletni debiut - udanym tomie.
recenzja Przemka Guldy, " Gazeta Wyborcza" Do listy godnych odnotowania trójmiejskich debiutantów poetyckich czas dopisać kolejne nazwisko. To Patryk Zimny, dwudziestokilkuletni twórca, który właśnie wydał swój pierwszy tom poetycki, zatytułowany "Uchoko". Zestaw kilkunastu wierszy bardzo mocnych, jeśli chodzi o tematykę, narracyjnych i surowych pod względem stylistycznym.
Do listy godnych odnotowania trójmiejskich debiutantów poetyckich czas dopisać kolejne nazwisko. To Patryk Zimny, dwudziestokilkuletni twórca, który właśnie wydał swój pierwszy tom poetycki, zatytułowany "Uchoko". Zestaw kilkunastu wierszy bardzo mocnych, jeśli chodzi o tematykę, narracyjnych i surowych pod względem stylistycznym. Wiersze Zimnego są narracyjne, poeta raczej skupia się na opowiedzeniu historii niż na - jakże często obecnym w poezji - roztrząsaniu detali wziętych wprost z rzeczywistości. Taki sposób pisania zdaje się trochę mocniej pobudzać wyobraźnię i sprawiać wrażenie, że każdy z kolejnych wierszy w tym tomiku stwarza kolejny element poetyckiego świata Zimnego. Świata, w którym mocnymi barwami zarysowane są posępne gmachy szpitali, w których się umiera, czy plaże, na których się kocha. ----------------------------------------------------------------------------------- Kolejna recenzja zostanie opublikowana w "Kwartalniku" w styczniu 2011 r. ------------------------------------------------------------------------------------------------------- Oprócz tomu UCHOKO nakładem "Blizy" wyszedł audiobook POMPY CIEPŁA, w którym czytam 15 nowych tekstów. Kilka z nich wraz z komentarzem Wacława Tkaczuka zostało przestawione na antenie 2. programu polskiego radia 18.12 2010: --------------------------------------------------------------------------------- Wcześniej byłem także nominowany do Nagrody Młodego Twórcy Kultury 2010: ---------------------------------------------------------------------------------------------------- I to tyle z cyklu: "narcystycznie pierdzielisz". Taka konieczność podsumowania tego roku. Wymieniłem tylko te sprawy, aby nie odsłaniać się jeszcze z tych spraw nieprzyjemnych, kobiet, słabości. W sumie nie wiem po co to wszystko. Może czułem taką potrzebę. Zdrowie! (otwiera kolejne piwo) cyk! ------------------------------------------------------------------ ***
sobota, 02 października 2010
|